niedziela, 26 lutego 2012

Psia radość

Już jest wiosna, można wyciągnąć z szafy trampki i lekką kurtkę. I w tym ekwipunku ruszyć na Koniec Świata, w całkiem niezłe błoto, coby popatrzeć na psią integrację. Wybawiło się toto, wyskakało, wybiegało za wszystkie zimowe dni, a to dopiero początek! 

Uprasza się o nieobalanie mojej teorii o wiośnie, ja szczerze wierzę, że zimy już niet i pożegnaliśmy śnieg wraz z ostatnią pośniegową ciapą tydzień temu.









czwartek, 23 lutego 2012

środa, 22 lutego 2012

Panorama, czyli Grunwaldzki Center spłaszczony

Nadchodząca wiosna sprzyja częstym zdjęciom. A ciekawe aplikacje sprzyjają iphonografii. Tym razem Photosynth - naprawdę polecam. Jest darmowa, a wychodzą z niej takie cuda. Zdjęcie pstryknięte w drodze na obiad, obrobione w windzie za pomocą Pixlromatic ;)


czwartek, 16 lutego 2012

24!

Kiedyś, jak byłam młoda i głupia... STOP. Nadal jestem młoda i głupia :) A czasem mam wrażenie, że nawet głupsza, niż w wieku 18 lat. A może po prostu teraz mam mniej oporów przed robieniem głupot i jak już, to wydaję na nie własne pieniądze. Coś w tym jest.

W moje urodziny odwiedziła mnie Warszawa, a dokładniej Agnieszka z Pawłem. Przejechali 400km po to, by pójść na wrocławski pubbing, nie wyspać się i z rana wracać do stolicy. Także jak widać nie tylko ja jestem młoda i głupia ;)

A teraz czas na chwalenie się. Otóż! Dostałam swój własny fotoaktywny kubek! Duży buziak dla Agnieszki, która własnoręcznie wykonała napisy. Także od dziś piję kawę w swoim zielonym kubeczku, który po opróżnieniu pyta mnie zacnie: "co ja pacze?". 

Z innych inności: od Pauliny dostałam gustowne pantofle zwane kapciami paczaczami (zawinięte w gazetkę z lidla, przysięgam dawno tak się nie uśmiałam) i zegar dworcowy, tak więc ogłaszam konkurs na wywiercenie w mojej ścianie odpowiednich otworków, wkręcenie gwoździ/śrubek (whatever, nie znam na tym się) i powieszenie zegara. Zgłoszenia przyjmuję na maila :)